Będąc już "dużą dziewczynką" poczułam ZEW. Zaraziłam się. Postanowiłam spróbować. Najpierw pojedynczo, potem całymi stadami. W ten sposób poznawałam nowe techniki rękodzielnicze. Nadal jest wiele takich, które pozostają dla mnie tajemnicą. Być może kiedyś po nie sięgnę. Póki co cieszę się tymi które zmam, zgłębiam je i... nieustannie żałuję, że mam dla nich tak mało czasu!

Każdą chwilę poświęcam na pasję! Witam Cię w moim rękodzielniczym świecie przyjemności :)

niedziela, 27 stycznia 2013

HU HU, czyli sowa - mądra głowa

Przeglądałam dziś rano blogosferę i trafiłam do martuchnaj, która pokazywała dziś sowy... pierwsza, szydełkowa i... pomyślałam sobie, że jak to by było gdybym ja sobie jakiejś sowy nie stworzyła w tym sowim sezonie ;) Internet jak zwykle okazał się niezawodny ;) Po kilku chwilach znalazłam śliczny wzorek i anglojęzyczny tutorial. Z moim językiem nie jest najlepiej, ale dzięki ściągawce zamieszczonej na dziergalni bez problemu rozczytałam instruktaż :)

W związku z tym, że miałam wolne przedpołudnie, zabrałam się za prace od razu :) Nie udało mi się dokończyć przed zajęciami, ale po powrocie z uczelni chwyciłam za szydełko ponownie i takim sposobem mam swoją pierwszą sówkę ;) I dopiero pod koniec pracy pomyślałam, że przecież sowa to mądra głowa, więc sówka będzie idealnym talizmanem wspomagającym proces nauki, a potem wspierającym w czasie zaliczeń :P

A jak moja sówka wygląda?
Ma 6 cm wzrostu, malinowe pióra i parę wielkich, absolutnie sowich oczu ;)



Myślę, że mając taką sówkę mogę teraz zacząć się uczyć, bo to przecież SESJA! Sesja jest powodem spadku mojej rękodzielniczej efektywności :(

Sówka wykonana trzema rodzajami włóczki (biała - Merino (50% wełna, 50% akryl), brudny róż - Elian Nicky (100% akryl), malinowa - Anilux (100% bawełna)). Szydełko 3,75 mm


6 komentarzy:

  1. hahaha świetna :)))
    na pewno przyniesie szczęście w egzaminach :))

    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Pozdrawiam również :)

      Usuń
  2. Jesteś wariatką! :) Taką pozytywną. Zamiast się uczyć... Ale skoro sowa pomoże, to jak najbardziej! Fajniutka! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) Ano jestem, nie przeczę ;) Ależ czyż nie jest słodka? Jak ją zobaczyłam to nie mogłam się powstrzymać, tym bardziej, że włóczki i szydełka miałam pod ręką ;)
      I wtedy jeszcze nie wiedziałam ILE mam do nauczenia i że może mi się czas na naukę skrócić ;) Teraz tym bardziej mi się ONA przyda ;)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło jeśli poświęcisz mi chwilkę i napiszesz komentarz :)