Będąc już "dużą dziewczynką" poczułam ZEW. Zaraziłam się. Postanowiłam spróbować. Najpierw pojedynczo, potem całymi stadami. W ten sposób poznawałam nowe techniki rękodzielnicze. Nadal jest wiele takich, które pozostają dla mnie tajemnicą. Być może kiedyś po nie sięgnę. Póki co cieszę się tymi które zmam, zgłębiam je i... nieustannie żałuję, że mam dla nich tak mało czasu!

Każdą chwilę poświęcam na pasję! Witam Cię w moim rękodzielniczym świecie przyjemności :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyróżnienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyróżnienie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 grudnia 2014

Kobieta z Bukietem - reaktywacja ;)

Stosunkowo niedawno skończyłam wszystkie swoje rozpoczęte projekty i oczywiście w głowie kłębiło mi się masę pomysłów na nowości. Jednak postanowiłam na razie nic nie zaczynać, nie przed świętami. Teraz skupiam się na produkcji ozdób świątecznych, a w między czasie... wróciłam do krzyżyków i "Kobiety z Bukietem"! Niewiarygodne to wręcz wydarzenie ;) Nie tknęłam kanwy od ciut ponad roku, kiedy zostawiłam ją 12 miesięcy temu wyglądała tak:

Po kilku wieczorach (wypełniałam dosłownie kilka kratek dziennie, ale robiłam to konsekwentnie każdego wieczora) udało mi się wypełnić "dziurę"...
Tu do końca wypełnienie jeszcze trochę:
I osiągnięty cel:



Tak prezentowała się kanwa na koniec pierwszego tygodnia grudnia. Od tego momentu nic się nie zmieniło, miałam tak koszmarnie straszny tydzień, że nawet tego posta mam zawieszonego w wersji roboczej i właściwie muszę go od nowa napisać ;) Mam nadzieję, że te gnębiące mnie dni już minęły i teraz ku lepszemu zmierzam :) 

Wracając do haftu: szczerze muszę przyznać, że krzyżyki ciągną mnie znacznie mniej niż szydełko i druty (ostatnio szczególnie te drugie, jako świeższa technika, w której jeszcze nie mam wprawy, więc mogę się rozwijać). Jednak w przypadku Kobiety z bukietem haftowanie jest o tyle przyjemne, że pociąga mnie bardzo wizja ukończenia tego projektu, bo wiem, że na tej kanwie powstanie przepiękny obraz :) Każda motywacja jest dobra, prawda? ;)

Tak sobie myślę, żeby od przyszłego roku bardzo konkretnie "ustawić się" w temacie robótek. Wpadłam na pomysł, żeby każdy dzień tygodnia przyporządkować konkretnej technice, ale z drugiej strony to raczej nie zda egzaminu. Może po prostu stworzę najbardziej aktualną listę "to do" i postaram się jakoś sensownie rozłożyć pracę nad poszczególnymi jej pozycjami, tak żeby i dla Kobiety znalazło się miejsce ;) 


A teraz zmiana tematu.

W zeszłym tygodniu otrzymałam wyróżnienie od Moniki-KIJANKOWO. Jak to bywało wcześniej, nie przekazuję wyróżnienia dalej, po prostu nie byłabym w stanie wybrać 11 blogów. Nawet teraz, kiedy moja aktywność w blogosferze znacznie spadła obserwuję "miliony" wspaniałych, twórczych i mega zdolnych Kobiet i myślę, że zbrodnią byłoby pominięcie którejkolwiek z nich ;)
Za to serdecznie dziękuję za wyróżnienie mi ofiarowane (szczególnie, że w tym wypadku było podwójne :D) i z wielką przyjemnością odpowiem na zadane pytania ;)
Oto one:

1. Jakie jest Twoje marzenie?
Nie powiem, bo się nie spełni ;) A tak całkiem serio, to wszystkie moje marzenia się stopniowo spełniają, otrzymuję od życia wszystko co mi do prawdziwego szczęścia jest potrzebne. Znalazłam wspaniałych przyjaciół, odkryłam swoją pasję i poznałam czym jest miłość - czego chcieć więcej? ;)
2. Jaki jest Twój ulubiony kolor?
Hmmmm... zielony? ;) 
3. Kot czy pies (a może inne zwierzątko :)
Oczywiście, że kot! Koty są najlepsze ;) 
4. Góry czy morze?
Góry! Jak nie kochać takich widoków?
Ech... tęskno za latem i słońcem się zrobiło...
5. Co byś chciała zobaczyć, zwiedzić?
Rzym! Na to pytanie mogę odpowiedzieć bez sekundy zastanowienia. Rzym jest tym miejscem, o którym marzę, dlatego też mam nadzieję, że zwiedzanie tego miasta będzie wyjątkowym przeżyciem ;)
6. Wolisz książki papierowe czy e-booki?
Papierowe, e-booki nie mają duszy ;)
7. Książka, którą czytałaś więcej niż raz?
Hmmmm... nie przypominam sobie nic poza pewną sagą, którą za pierwszym razem przeczytałam niepełną, a potem czytałam raz jeszcze, kiedy uzupełniłam brakujące tomy... Saga o Ludziach Lodu. Poza tym nie miałam nigdy zwyczaju czytania czegoś kilkakrotnie - nawet jeśli była to lektura, która wybitnie mi się podobała. Po prostu szkoda było mi czasu, skoro zawsze było tyyyyyyyle pozycji do przeczytania ;) Wolałam sięgnąć po coś nowego :)
8. Twoja praca z której jesteś najbardziej dumna?
Tak naprawdę to jestem dumna z większości swoich prac. Bardzo często sięgam po coś nowego, "trudnego", coś co może trochę wykracza poza moje dotychczasowe umiejętności. Lubię stawiać sobie wyzwania. I jestem dumna zawsze kiedy uda mi się podołać ;) W tej chwili jestem dumna z Żyrafki Daisy, swetrów (wyzwaniowego szydełkowego i drutowego, który robiłam w wielkiej tajemnicy przed całym światem) i może jeszcze z bombek... wszystko poza żyrafką czeka jeszcze na swoją premierę blogową...
9. Czego najbardziej nie lubisz robić?
Zszywać, wykańczać, chować nitki... koszmar! Po ostatnim zszywaniu elementów swetra doszłam do wniosku, że następny muszę zrobić w całości - tym samym pojawiło się kolejne wyzwanie dla siebie samej ;)
10. Dlaczego prowadzisz bloga?
Bo to fajne jest ;) Należeć do takiej wspaniałej wspólnoty, czerpać inspiracje z blogosfery i móc dzielić się z Wami sukcesami i porażkami, wiedząc, że można zawsze liczyć na Wasze wsparcie :)
11. Książka czy film?
I tu wstyd, bo ostatnio zdecydowanie film. Nie pamiętam już kiedy i co czytałam ostatnio. Ciągnie mnie do szydełka, drutów i innych takich... a w tle jakiś film zawsze może lecieć. Brakuje mi doby na książkę :(

czwartek, 24 stycznia 2013

Zaszczytów ciąg dalszy

Ostatnio bardzo często czuję się zaszczycona :) Z różnych powodów, mniej lub bardziej znaczących.
Jednym z takich powodów są wędrujące po blogosferze wyróżnienia. To jeden z tych dość ważnych powodów, bo wiele dla mnie znaczy, że moja "działalność" zostaje zauważona i doceniona :) Każdy Wasz komentarz, każde słowo dodaje mi skrzydeł i sprawia, że jeszcze bardziej chce mi się TO robić. Bo tak sobie myślę, że choć fizycznie nie przekazuję Wam wszystkim moich tworów, to jednak jesteście ich odbiorcami, a reakcje odbiorców zawsze są najlepszym motorem do działania :)

Dziś otrzymałam drugie wyróżnienie! Aż mi w sumie trochę głupio, że uśmiercam te zabawy, ale pozostanę konsekwentna. O powodach pisałam już poprzednio: nie jestem w stanie wybrać kilkunastu, najlepszych moim zdaniem blogów, bo uważam, że one wszystkie zasługują na nagrodę. Blogosfera jest pełna fantastycznych, zdolnych, pełnych pasji, kreatywnych osób i wybranie garstki, zgodnie z wymogami konkretnego wyróżnienia i z uwzględnieniem próśb niektórych bloggerów o nie nominowanie ich... to zadanie ponad moje siły! :)

Tym razem wyróżnienie przywędrowało od Ewy, która stała się szczęśliwą trzynastą obserwatorką :) Jest to The Versatile Blogger.


I tu pojawiają się schody :) Zasady tej nagrody przedstawiają się bowiem następująco:
Każdy nominowany blogger powinien:
- podziękować nominującemu bloggerowi u niego na blogu,
- pokazać nagrodę Versatile Blogger Award u siebie na blogu,
- ujawnić 7 faktów dotyczących samego siebie,
- nominować 15 blogów, które jego zdaniem na to zasługują,
- poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów.

Ustaliliśmy już, że nie będzie ode mnie nominacji, bo rozciągam wieniec laurowy na całą blogosferę :) Wszyscy, którzy tu zaglądają i ci, którzy nie zaglądają, mogą czuć się wyróżnieni :)
Ale mam jeszcze podać siedem faktów dotyczących mnie osobiście. Nie żebym chciała się jakoś ukrywać, ale nie wiem co to mogłoby być żeby Was nie zanudzić :P Spróbuję :)

1. Nie umiem żyć bez muzyki. Zdarza się, że akurat niczego nie słucham, ale to rzadkość ;) Muzyka jest dla mnie ważna. Każdorazowo próbuję odnaleźć w niej siebie. Jak się uprę to każdy tekst zinterpretuję tak, że będzie pasował do mojego życia :) 

2. Jestem leniem! :) Na blogu Aśko przeczytałam takie fajne określenie: "ambitny leń" - to jest dokładnie to co mogę powiedzieć o sobie :) Wiele rzeczy chciałabym zrobić, ciągnie mnie w różnie rejony, ambicje mam naprawdę wielkie, a jak przychodzi co do czego to się okazuje, że mi się nie chce. Niedobre to, staram się zwalczać, ale... ale czasem mi się nie chce :P

3. Bardzo ważna jest dla mnie przyjaźń. Może dlatego, że odnaleziona późno, może dlatego, że w nietypowych okolicznościach, głównie jednak chyba dlatego, że dale poczucie pewności i stuprocentowej gwarancji, że cokolwiek... ©

4. Mam kłopoty ze skupieniem :) Szczególnie jeśli muszę skupić się na pisaniu referatu :) Bo przecież jest tyle ważnych rzeczy, które należy zrobić właśnie teraz! :P O dziwo, w bibliotecznym zaciszu praca idzie jakieś tysiąc razy szybciej :)

5. Studiuję. Nazywają to Finansami i Rachunkowością, ale nie jestem przekonana czy się nie mylą :P Za półtora roku mam nadzieję to zakończyć i nie musieć wracać w uczelniane mury. Studenckie życie może i ma swoje zalety, ale na studiach zaocznych jakoś trudno to zauważyć ;)

6. Lubię eksperymentować z herbatkami. Kawy właściwie nie piję, nie licząc porannej, która ma właściwości otwieracza do konserw działającego na moje powieki ;) Ale herbatki piję zawsze, przeróżne i jak tylko zobaczę na sklepowej półce jakąś nowość, która wydaje się interesująca to natychmiast mam ją w swoim koszyku :)

7.  Marzę... Kilka marzeń udało mi się spełnić, mam kilka nowych, niektóre realne, inne trochę mniej. Marzę o podróży do Rzymu, marzę od chałupce na Bali ;) marzę żeby postawić na swojej półce dwie debiutanckie powieści z dwoma, bardzo konkretnymi nazwiskami (do ich Autorek: tak, to JEST moje marzenie! :)), jednak to najważniejsze, najskrytsze marzenie... niech pozostanie skryte :)

Udało się :) Nie wiem czy nie zanudziłam, ale 7 punktów napisałam :) 

Jeszcze raz serdecznie dziękuję za wyróżnienie! To naprawdę bardzo miłe :)


PS. Myślę, że najbliższy post "robótkowy" pojawi się tu dopiero na początku lutego, kiedy będę musiała pokazać SALowe obrazki :) W między czasie coś tam tworzę, ale moja efektywność znacznie spadła z powodu wzywających mnie obowiązków. Myślę jednak, że w lutym będę miała dość dużo nowości do pokazania :)

Pozdrawiam cieplutko w te mrozy! :)

piątek, 18 stycznia 2013

Czuję się zaszczycona :)

Zauważyłam dziś dwie rzeczy:
1. grono obserwatorów tego bloga osiągnęło dziś liczbę dwucyfrową :) Witam Sutaszem Oczarowaną :) która zaobserwowała mnie jako dziesiąta ;)
2. Nie dość, że zaobserwowała, to jeszcze wyróżniła mój blog! :)


Każdy, kto się w blogosferze obraca dobrze wie czym jest Liebster Blog, więc nie będę się nad tematem długo rozwodzić ;) Przejdę od razu do odpowiedzi na zadane pytania, które, muszę przyznać, są bardzo interesujące :))

Gdybyś wygrała milion kupiłabyś...?
Oj, jeszcze nic, a już się rozmarzyłam :) Nie zapowiada się, żebym wygrała, więc nie orientowałam się w cennikach, ale... czy da się za milion kupić wyspę? :) Zakładam, że Bali za takie pieniądze nie kupię, ale może jakąś małą? Albo posiadłość na Bali... O, tak! 

Ulubiony kolor??
Hmmm, nie mam chyba takiego jednego, ulubionego :)

Co zmieniłabyś w sobie?
To bardzo osobiste pytanie :) Szczerze odpowiem, że chyba najbardziej bym chciała zwalczyć nieśmiałość :) Pracuję nad tym :)

Nie wychodzę z domu bez...?
Torebki! A w niej jest cała masa "niezbędnych" rzeczy ;) 

Ulubiona technika tworzenia?
Ideą tego bloga jest poznanie jak największej ilości technik :) Na tą chwilę szydełko wysunęło się na prowadzenie :D

Twój Idol to...?
Śmiejcie się, ale powiem, że JT :) Kto mnie zna trochę dłużej, jeszcze z onetowskiego bloga, to wie o co chodzi ;) Uwielbiam Justina, a w tym tygodniu moje uwielbienie przeżywa renesans :) Słyszeliście już jego nową piosenkę?

Aaaach :)

Twój największy sukces życiowy:)?
Olaboga! Mam nadzieję, że te największe sukcesy to są jeszcze przede mną :) Na tą chwilę to chyba "przetrwanie" jest moim największym sukcesem :)

Największe spełnione marzenie?
Nie mam wątpliwości! Znalezienie przyjaźni, która, wydawałoby się, na tym poziomie, możliwa jest tylko w filmach i serialach amerykańskich! Dziękuję! Kocham! (Zainteresowane osoby będą wiedziały :))
A mogą być dwa? Bo jeszcze KRAKÓW! Odwiedzenie Krakowa było moim marzeniem od dziecka - spełniło się, przerastając moje najśmielsze oczekiwania :)

Marzycielka czy realistka?
Chyba jednak marzycielka :) Za marzenia się nie płaci, a skoro się spełniają (patrz: punkt wyżej ;)) to chyba warto marzyć :)

Gdybyś miała wehikuł czasu, gdzie byś się cofnęła?
Kiedyś myślałam o tym, że cofając się w czasie mogłabym naprawić kilka błędów, inaczej przeżyć kilka chwil... teraz nie chciałabym się cofać i czegokolwiek zmieniać, bo wiem, że każda, nawet najdrobniejsza zmiana mogłaby spowodować, że nie spełniłyby się moje marzenia (patrz: dwa punkty wyżej ;)) Gdybym miała wehikuł czasu chyba egoistycznie schowałabym go głęboko w szafie żeby nikt mi nie majstrował przy przeszłości ;)

Jak poprawiasz sobie nastrój?
Sposobów znam wiele ;) Od tego są przyjaciele :) Od tego jest też szydełko, dobry serial, ciepły kocyk, herbatka i czekolada ;) 


I skończyły się pytania :)

ZASADY: Według zasad nominację otrzymuje się od innej osoby blogującej za "dobrze wykonaną robotę". Otrzymują ją osoby, które na swoim blogu nie mają zbyt dużej liczby obserwatorów. Osoba z wyróżnionego bloga odpowiada na 11 pytań zadanych przez nominującego. Następnie sama nominuje 11 osób i zadaje 11 pytań. Koniecznie informuje nowe nominowane osoby. Warunek: nie wolno nominować osoby, od której otrzymało się wyróżnienie.


Zasady są jasne i przejrzyste. Ja jednak nie postąpię zgodnie z regulaminem. Nie nominuję 11 osób.
Mój Liebster blog wędruje do:
- wszystkich moich blogowych znajomych osób, które wspierają mnie od bardzo dawna :)
- wszystkich, którzy tu zaglądają i dodają mi skrzydeł swoimi komentarzami, oraz tych, którzy komentarzy nie zostawiają :)
- wszystkich tych, których blogi ja obserwuję, zachwycam się i inspiruję - bez tego nie powstałby ten blog!

Na zakończenie chciałabym serdecznie podziękować za wyróżnienie Sutaszem oczarowanej :) To bardzo miłe, szczególnie, że mój blog jest taki młodziutki ;)

Chciałabym też podziękować Justiii, która takim wyróżnieniem obdarowała mój drugi blog już dość dawno temu - mam nadzieję Kochana, ze wybaczysz mi brak odpowiedzi :)

Teraz zmykam, ale prawdopodobnie w przyszłym tygodniu pokażę pierwsze efekty wykorzystania nowych zapasów włóczki ;)