Będąc już "dużą dziewczynką" poczułam ZEW. Zaraziłam się. Postanowiłam spróbować. Najpierw pojedynczo, potem całymi stadami. W ten sposób poznawałam nowe techniki rękodzielnicze. Nadal jest wiele takich, które pozostają dla mnie tajemnicą. Być może kiedyś po nie sięgnę. Póki co cieszę się tymi które zmam, zgłębiam je i... nieustannie żałuję, że mam dla nich tak mało czasu!

Każdą chwilę poświęcam na pasję! Witam Cię w moim rękodzielniczym świecie przyjemności :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą metryczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą metryczka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 maja 2013

Słodkiego, miłego życia!

Długo to trwało. Umawiałam się na odległy termin "w okolicach długiego weekendu majowego", ale byłam przekonana, że skończę szybciej. Wysłałam 7 maja :)
Mowa oczywiście o metryczce, którą prezentowałam już w trzech etapach przejściowych. Dziś przesyłka dotarła do Malwiny, a ja mogę zaprezentować efekt końcowy, już z napisami. 

Poznałam też (wprawdzie tylko na zdjęciu, ale to już coś! :)) słodziutkiego Krystianka, a z metryczką poleciały w kopercie moje serdeczne życzenia. Niech chłopiec rośnie zdrowo i szczęśliwie!



Do napisu użyłam muliny cieniowanej. Taki był mój zamysł żeby urozmaicić trochę całość, więc jak trafiła się okazja żeby taką właśnie nitkę zakupić to nie zastanawiałam się ani chwili :)








Metryczka dotarła do Malwiny, o czym dowiedziałam się z postu :) Podoba się, a to najważniejsze! No, może jeszcze fajnie by było, gdyby Mały Kawaler po latach też był zadowolony :)

piątek, 3 maja 2013

Pierwsze dzieciątko

Właśnie przed chwilą postawiłam ostatni krzyżyk w hafcie twarzyczki dzieciątka z metryczki :) To moje pierwsze tego typu przedsięwzięcie i prawdopodobnie nie ostatnie ;) Bardzo podoba mi się ten wzór, a efekt trójwymiarowości jest po prostu fantastyczny :)

Do zakończenia zamówienia pozostało mi tylko wyhaftować napisy, ale ta część pracy ma pozostać tajemnicą dla Zamawiającej :)
Dlatego zaprezentuję to co mam teraz, a całość pokażę dopiero po dostarczeniu przesyłki przez pocztę :)



Udanego urlopowania :)


Moi Drodzy! Zablokowałam możliwość dodawania komentarzy pod tym postem, bo nie da się żyć z ilością spamu pojawiającego się tutaj. Całe szczęście - tylko tutaj - więc nie muszę posuwać się do bardziej radykalnych kroków ;) 

środa, 24 kwietnia 2013

Z ostatniej chwili: Smok zaatakował!

Przybywam do Was prędko, aby przekazać najnowsze informacje. Zaatakował mnie smok. Krążył już od wczoraj, ale dziś zdecydował się podjąć ostateczną próbę i chyba mu się udało!

A mowa oczywiście o metryczce :) Przyszła pora na prezentację drugiego etapu prac na obrazkiem. Umownie podzieliłam całość na trzy etapy, więc przede mną ostatnia część. A potem już tylko napisy, które mają być niespodzianką, więc nie zostaną opublikowane zanim przesyłka nie dotrze do nowego Właściciela :) A muszę powiedzieć, że mam już na te napisy pewien pomysł :)



Wstawiam dwa zdjęcia, ponieważ w tej nocnej porze niemożliwym jest uzyskanie rzeczywistego koloru! Pierwsze z lampą, drugie bez, to co naprawdę jest na kanwie mieści się gdzieś po środku ;) A tak w ogóle to straszne dziś miałam problemy z załadowaniem zdjęć - mam nadzieję, że to był pierwszy i ostatni raz ;)

Dobrej nocy życzę i... ciąg dalszy nastąpi :) 




poniedziałek, 15 kwietnia 2013

W przygotowaniu...

W tworzeniu najpiękniejsza jest możliwość sprawienia komuś radości. Kiedy spędzamy swój czas w sposób, który jest dla nas przyjemny i daje odprężenie, a efekt naszych działań zostaje przyjęty z uśmiechem, zachwytem, wdzięcznością... To właśnie chyba dlatego to jest takie zaraźliwe ;) Bo kto nie lubi wywoływać uśmiechu? U osób, które kochamy, u tych, których znamy i takich, o których nie wiemy właściwie nic, poza tym, że bardzo chciałyby mieć jakąś rzecz. Rzecz, którą my umiemy wykonać.

Kiedy zobaczyłam w komentarzu "tęsknotę" za haftowaną metryczką, pomyślałam ale przecież ja bardzo chętnie  :) Od razu skontaktowałam się z Malwiną, aby tę chęć wyrazić. Próbowałyśmy umówić się na wymiankę, ale nie wyszło. To moja wina, przyznaję! Z wielką miłością uczę się szydełkowania, a to wiąże się z tym, że wszystko chciałabym zrobić SAMA! Taka Zosia-Samosia ze mnie ;) Ale jednak udało nam się jakoś umówić. :)

Jeszcze nie zabrałam się za pracę. Jeszcze nie było kiedy. Jeszcze nie wiem, czy dziś pierwsze krzyżyki postawię. Ale jestem do tego już zupełnie przygotowana:


A jak sobie pomyślę o entuzjazmie Malwiny to zaraz jakieś takie większe ciągoty do igły mam, choć mnie szydełko ostatnio nęci trochę ;) 
Malwinko, metryczka jest teraz moim priorytetem :) A że mi prywatnie bardzo podoba się ten wzór to już na wstępie wiem, że praca nad nią będzie czystą przyjemnością :)