Witajcie :) Przybywam kichająca i przeziębiona :/ żeby się pochwalić troszkę ;) Dotarły dziś do mnie moje zakupy i tym samym utworzyły mi się zapasy materiałów :) Na razie wszystkie włóczki wylądowały w pudle po butach i póki co tam pozostaną. Ale przyszłościowo będę musiała pomyśleć o jakiejś organizacji pracy i wygospodarowaniu miejsca na wszystkie bibeloty, a to na moich 9 metrach kwadratowych może nie być proste ;)
Włóczki zakupione, bo mam plany ;) Mam też zamówienie konkretne, wiosenne :) Jakby ktoś jeszcze nie wiedział to limonkowy będzie kolorem sezonu! :) Będzie więc broszka-kwiatek w cytrynkowo-zielonym kolorze, będą
podkubeczki o zupełnie nowym kształcie (mam nadzieje że wyjdą, bo jeszcze nie próbowałam ;))
A oto mój zestaw włóczek:
Na drugim zdjęciu pojawił się też motek włóczki czerwonej, którą zakupiłam w pasmanterii stacjonarnej. Ostatnio rozglądam się po okolicy, ale niestety chyba nie będzie mi dane znaleźć dobrej, bogatej pasmanterii w pobliżu :( Na szczęście jest jeszcze internet :) Choć tu to często zakupy w ciemno... Tym razem nie ma większych rozczarowań na szczęście :)
Poza włóczką zakupiłam podstawowe narzędzia pracy, czyli SZYDEŁKA! Dużo szydełek :) 24 sztuki w rozmiarach od 0,9 mm do 6,5 mm. Zapakowane w zamykane na zamek etui. Teraz mam czym pracować :)
I jeszcze drobiazgi, czyli agrafki, które przydadzą się, skoro broszki mam w zamiarze robić :)
***
Mogę się też pochwalić pierwszym etapem pracy nad "Kobietą z bukietem". To co przedstawia w tej chwili kanwa to brązowa, nieregularna plama :) Ale muszę powiedzieć, że od momentu pierwszego przeciągnięcia muliny widziałam, że to naprawdę będzie imponujący obraz! Półkrzyżyki, które na razie postawiłam, powstały z poczwórnej wiązki muliny, dzięki czemu haft jest naprawdę gęsty i przestrzenny. Nie mogę doczekać się co będzie dalej ;)
Muszę jednak powiedzieć, że nie poszło jak z płatka... Jest taki jeden malutki fragmencik tej plamy, który prułam DWA razy, bo nie mogłam się doliczyć! Na szczęście za trzecim podejściem udało mi się trafić we właściwe rzędy ;)
A teraz zarządzam przerwę! Choć strasznie mnie ciągnie do tych nowych włóczek... bo one takie mięciutkie, takie nieznane... chciałoby się chociaż spróbować... Ale obowiązki wzywają, niestety...
Pozdrawiam Was serdecznie :)