Będąc już "dużą dziewczynką" poczułam ZEW. Zaraziłam się. Postanowiłam spróbować. Najpierw pojedynczo, potem całymi stadami. W ten sposób poznawałam nowe techniki rękodzielnicze. Nadal jest wiele takich, które pozostają dla mnie tajemnicą. Być może kiedyś po nie sięgnę. Póki co cieszę się tymi które zmam, zgłębiam je i... nieustannie żałuję, że mam dla nich tak mało czasu!

Każdą chwilę poświęcam na pasję! Witam Cię w moim rękodzielniczym świecie przyjemności :)

sobota, 13 lipca 2013

Grzechotnik pasiasty

W związku z tym, że w mojej rodzinie pojawi się jeszcze w tym roku nowy dzidziuś ja wpadłam w niemały szał poszukiwań możliwych do wykonania dla mnie prezentów dla małego Bąka ;) Wprawdzie do narodzin jeszcze trochę czasu, ale w związku z tym, że z młodą Mamą widzieć się będę na dniach to chciałam Jej osobiście chociaż jakieś drobiazgi wręczyć. I tak w czasie nauki do sesji sięgnęłam po czerwone szydełko i białą bawełnę ;) Ale tego efekty pokażę później, bo jeszcze zdjęć nie udało mi się zrobić...

Ale jak tylko skończyłam, to zapragnęłam więcej. Tworzenie dla takich maluszków to jeszcze większa przyjemność, jak się okazuje ;) Robótki są maciupeńkie i przesłodkie po prostu i nie można się powstrzymać żeby nie tworzyć więcej i więcej ;)

Więc szybko dokonałam potrzebnych zakupów i zabrałam się za projekt, który miałam zapisany w zakładkach.

Oczywiście udało mi się przypadkiem stworzyć jego modyfikację ;) Byłam tak zafascynowana, że nie przeczytałam uważnie opisu tylko jechałam na głupka. I coś mi się to podejrzane wydawało, ale "przecież tak jest napisane". Jak w końcu sprawdziłam to wyszło szydło z worka. Bo jest przecież różnica w znaczeniu skrótu dc w schematach amerykańskich i angielskich. Wobec tego, zamiast półsłupków stawiałam słupki i całość zwiększyła swoje rozmiary w stosunku do tego co miało wyjść. Ale nie przejęłam się tym, tak też jest fajnie. :) Musiałam się później nakombinować żeby dopasować rozmiarowo pozostałe elementy do korpusu, ale to już żaden problem ;)

Powstała więc grzechotka-sówka GIGANT :) Mierzy sobie 23 cm i brzęczy dźwiękiem dzwoneczka umieszczonego w środku :) Ze względu na rozmiar może służyć jako przytulanka :)

Schemat znalazłam tutaj, a poniżej moja wariacja na temat ;) Zdjęć będzie dużo, bo nie umiem się zdecydować :)



Nie ma to jak wylegiwać się w koniczynie ;)


Sowa-marynarz? Na przystani wypatruje łodzi ;)




A to moje ulubione drzewo - katalpa. Zwróćcie uwagę na wielkość liści i piękne, ogromne kwiaty! Wspaniała jest!





19 komentarzy:

  1. To będzie świetny prezent:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie za taką budującą opinię ;)

      Usuń
  2. Bardzo dobrze Cię rozumiem, ja też a ogromnym zapałem tworzę przytulanki i ubranka dla mojej chrześnicy ;) i za kilka dni pokażę co znów jej wydziergałam...
    I mam nadzieję, że śmiało mogę "poczęstować" się opisem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za ubranka też mam ochotę się zabrać. Żebym jeszcze czas miała... ;)
      Oczywiście, częstuj się jeśli tylko masz ochotę :)

      Usuń
    2. Odpowiedź mi się nie dodała, to naprodukuję nową ;) I już po tym czasie stwierdzę, że zgrabnie Ci wyszło to wykorzystywanie opisu ;)

      Ja mam masę pomysłów na rękodzieło dla dzieciaczków, ale czasu niestety brak na realizację wszystkich :(

      Usuń
  3. Superowa!!! Ja wciąż czekam na "wylęg" dzieci w mojej rodzinie, ale jakoś nie mam szczęścia :) Chyba muszę liczyć sama na siebie ;) Ha ha ha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja bym miała na siebie liczyć... Uuuuhuuu, zdążyłabym sobie wielkie zapasy naprodukować ;)

      Usuń
  4. :)
    Jaki różany kapelusz. :)
    Ładna grzechotka i fajne foteczki. Cenię sobie ratowanie się w takich sytuacjach, bo sama nie lubię pruć. Oj, nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej parasol ;)
      Ja nie mam problemów z pruciem, w szydełkowaniu to akurat proste i przyjemne - nie to co w hafcie ;) Ale w tym wypadku "błąd" nie wpływał na "wartość" więc zdecydowałam się go nie poprawiać ;)

      Usuń
  5. Sowa bombowa,a jakie piękne plenery...zazdroszczę:)Uwielbiam pomosty...eh:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plenery moje prywatne - na szczęście udało mi się wykorzystać piękny dzień, bo teraz to już nie da się plenerowych sesji urządzać :/

      Usuń
  6. Świetna grzechotka, będzie idealnym prezentem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Taką mam nadzieję :)

      Usuń
  7. fajna widziałam podobną w sieci i mam zamiar zrobić ... ale czy się uda?
    :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno się uda :) Jak się umie trzymać szydełko w dłoni to już ni ma się co nie udać :)

      Usuń
  8. superasna grzechta dla dzieciaczka :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeśli poświęcisz mi chwilkę i napiszesz komentarz :)