Będąc już "dużą dziewczynką" poczułam ZEW. Zaraziłam się. Postanowiłam spróbować. Najpierw pojedynczo, potem całymi stadami. W ten sposób poznawałam nowe techniki rękodzielnicze. Nadal jest wiele takich, które pozostają dla mnie tajemnicą. Być może kiedyś po nie sięgnę. Póki co cieszę się tymi które zmam, zgłębiam je i... nieustannie żałuję, że mam dla nich tak mało czasu!

Każdą chwilę poświęcam na pasję! Witam Cię w moim rękodzielniczym świecie przyjemności :)

sobota, 4 stycznia 2014

Musztarda po obiedzie

Witajcie w Nowym Roku :)

Dziękuję Wam serdecznie za wszystkie życzenia świąteczne i noworoczne! W zasadzie dziękuję Wam za każdy pozostawiony w ubiegłym roku komentarz. To fantastyczne uczucie wiedzieć, że poza tym, że moje twory przynoszą radość obdarowywanym przeze mnie osobom (szczególnie reakcje dzieci ogrzewają serducho!) to jeszcze przy okazji chętnie są przez Was obserwowane.

W blogosferze rządzą teraz posty podsumowujące ubiegłoroczną działalność. I ja się do takiego zbieram, ale to następnym razem ;)

Dziś przybywam z wykonanym jakoś w październiku kominem. Skoro nabyłam umiejętności takie jakie nabyłam, musiałam zagwarantować szyjogrzejka na tę zimę dla siebie ;) W mojej szafie brakowało szala/komina w kolorze musztardowym, który w moich oczach pasuje w sam raz do mojego płaszczyka, w mocnej, morskiej barwie :)

W dwa wieczory powstał prosty, ale efektowny komin. Pierwotnie połowa jego długości miała być szerokością, ale w trakcie pracy zmieniła się koncepcja. Urobiwszy odpowiednią szerokość wykonałam ciurkiem, ale w drugą stronę, drugie tyle ;) Grunt to wyjść z każdej sytuacji bez prucia :D
Ogólna inspiracja pochodzi stąd - KLIK.

Komin jest już cały czas w użytkowaniu, jednak zdjęć na ludziu brak... Za to będzie dużo zdjęć bez ludzia ;) Kolory bardzo zakłamane niestety, w rzeczywistości mniej żółte, bardziej musztardowe ;)









Ostatnie zdjęcie z moją pomocnicą - lalka wróciła do prawowitej właścicielki, ale o tym innym razem ;)



Widzicie wstawki z granatowej włóczki? Niebawem wyjaśni się cel ich powstania ;) No bo przecież nic nie dzieje się bez przyczyny :)

8 komentarzy:

  1. Prosty, przytulny i na pewno pasuje do Twojego płaszczyka.Z rozpędu przeczytałam pyszczka! Do pyszczka chyba też. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pyszczka jeszcze nie mam w morskim odcieniu, ale może wszystko przede mną? ;) szyjogrzej to praktyczny przede wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super i wygląda na bardzo ciepły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I taki właśnie jest :) Dzięki :)

      Usuń
  4. Ładnie wykonany komin , podoba mi sie wzorek i kolor.

    OdpowiedzUsuń
  5. Superowy komin, uwielbiam musztardowe dodatki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musztarda to fajny akcent do różnych barw pasujący :)
      Dziękuję :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło jeśli poświęcisz mi chwilkę i napiszesz komentarz :)