Będąc już "dużą dziewczynką" poczułam ZEW. Zaraziłam się. Postanowiłam spróbować. Najpierw pojedynczo, potem całymi stadami. W ten sposób poznawałam nowe techniki rękodzielnicze. Nadal jest wiele takich, które pozostają dla mnie tajemnicą. Być może kiedyś po nie sięgnę. Póki co cieszę się tymi które zmam, zgłębiam je i... nieustannie żałuję, że mam dla nich tak mało czasu!

Każdą chwilę poświęcam na pasję! Witam Cię w moim rękodzielniczym świecie przyjemności :)

poniedziałek, 18 lutego 2013

Lemoniada

Kiedy jakiś czas temu wysłałam swoje pierwsze podkubeczki do Ann (o czym pisałam tu)natychmiast otrzymałam maila (więc schemat się powtarza :)) z kolejnym zamówieniem :) Już wcześniej zamówiony został kwiatek-broszka w kolorze limonkowym (bo to przecież kolor sezonu będzie!!!:)). Potem lista poszerzyła się o podkubeczki w tym samym kolorze i liczbie SZEŚCIU sztuk w formie kwadratu.

Mi dwa razy mówić nie trzeba ;) Ale ileż ja się naszukałam włóczki w odpowiednim kolorze! Ostatecznie i tak kupiłam dwa rodzaje - cieńsza na kwiatek oraz grubsza na podkładki i szalik prezentowany w poprzednim poście.

Dużo czasu zajęła mi realizacja tego zamówienia przyjacielskiego, aż powoli zaczynałam mieć wyrzuty sumienia, choć nikt mnie absolutnie nie poganiał, ani nie wyznaczał terminów. Ja jednak już tak mam, że niecierpliwa jestem i chcę wszystko już, teraz, natychmiast :)

W piątek wszystko dotarło na miejsce, a ja mogę co nico wreszcie na blogu pokazać :)

Zacznę może od podkubeczków :)

Miały być kwadratami pełnymi, a nie babcinymi, jak te wcześniej prezentowane. Teoretycznie powinnam chyba dziergać same półsłupki, ale ja się chyba za szybko nudzę ;) Zasnęłabym przy takiej ilości półsłupków w równych rządkach :)


Dlatego wykombinowałam swój własny wzór. Po rządku półsłupków, powstały dwa rządki słupków, a potem nawet słupków podwójnych. Następnie półsłupki i wszystko jeszcze raz tak samo, tylko odwrotnie ;) Nie byłam pewna, co z tego wyjdzie i bardzo pozytywnie się zdziwiłam, kiedy po zakończeniu robótki okazało się, że podkładka jest idealnym kwadratem :D Kwadraciki mają boki o długości ok 12 cm (byłam tak zaaferowana pakowaniem, że zapomniałam zmierzyć :))


Komplecik zapakowałam w paczuszkę, a że byłam w walentynkowym nastroju to i serduszko dołączyłam :)



Przedmiotem zamówienia miał być jeszcze kwiatek. Tym razem zrobiłam go z trochę innego wzoru i nie do końca jestem z niego zadowolona. Ten poprzedni, który trafił do Julii, podobał mi się bardziej :) Ale może to tylko moje widzimisię ;)



No nie wiem.. taki wywinięty i krzywo-koślawy... Wielkość: jakieś 5-6 cm średnicy.

Żeby zrekompensować jego koślawość i też dlatego, że już tak mam, że coś od siebie dodać muszę ;) powstał drobiażdżek z resztki włóczki, która pozostała mi z motka włóczki wykorzystywanej na podkubeczki.



Mały (8-9 cm długości), wiosenny listek, który bardzo przypadł mi do gustu :) Jest naprawdę uroczy i dobrze zachomikowałam sobie schemat na jego wykonanie, bo jest takim drobiazgiem, do którego na pewno wrócę :) 



Jakoś tak na tych moich zdjęciach niewiele widać... Musicie mi na słowo wierzyć, że jest naprawdę fajny :)

Zmykam teraz pobyć trochę studentką ;) 



12 komentarzy:

  1. Bardzo ładne - i podkubki, i kwiatuszki, i ten listeczek też fajny :) A kolor to już mega!!! Faktycznie będzie hitem sezonu :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor jak dla mnie nieszczególnie twarzowy, ale za to idealny jako dodatek! :)

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. ten listek mnie zaintrygował... fajne robótki

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sobie myślałam co mogę zrobić z takiego kawałka włóczki w zielonym kolorze, coby się na wiosnę nadało... Co jak nie listek? :)

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Wszystko takie wiosenne:) super... A jak tam Twoja krzyzykowa Dama??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, Kasiu, że Ty to czekasz na krzyżyki tylko... :)
      Wczoraj ruszyłam w marcowym obrazkiem Lizzie Kate - jak tylko go skończę to będę po troszeczku dłubać Kobietę z Bukietem. Ale czasu na to wciąż malutko, niestety...

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Piękne! Super kolor.
    Ja też marzę o szydełkowaniu nawet stare książki z lat 80-tych wyszperałam z szafy :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam starych książek, ale mama wyszperała mi wczoraj dwa starusieńkie szydełka, takie malutkie ;) Nie są oznaczone i mam trudność z odgadnieciem ich rozmiaru poprzez porównanie, ale na pewno mają jakąś ukrytą historię :)

      Spróbuj szydełkowania, to świetna sprawa :)
      Ja to wciąż marzę o Twoich koszyczkach :D

      Usuń
  5. A mnie mama też wyszperała takie malutkie szydełko do koronek. :) Ale nie wzięłam go, nie mam teraz czasu na koronki. ;)
    Lemoniadaaa! Ach, z czym innym mi się kojarzy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz! Znów to robisz ;) Mi też się kojarzy ;)

      Ja mam pomysły i inspiracje na maluszki, ale muszę kordonek kupić ;)

      Usuń
    2. Ale jestem bardziej subtelna w tym wypadku. ;)

      Usuń
    3. Co racja to racja :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło jeśli poświęcisz mi chwilkę i napiszesz komentarz :)