Będąc już "dużą dziewczynką" poczułam ZEW. Zaraziłam się. Postanowiłam spróbować. Najpierw pojedynczo, potem całymi stadami. W ten sposób poznawałam nowe techniki rękodzielnicze. Nadal jest wiele takich, które pozostają dla mnie tajemnicą. Być może kiedyś po nie sięgnę. Póki co cieszę się tymi które zmam, zgłębiam je i... nieustannie żałuję, że mam dla nich tak mało czasu!

Każdą chwilę poświęcam na pasję! Witam Cię w moim rękodzielniczym świecie przyjemności :)

środa, 23 września 2015

Wspólne dzierganie i czytanie: pierwszy dzień jesieni

Jesień? Nie, dziękuję, nie skorzystam... Chciałabym się wymigać, jakoś wypisać z nadchodzących miesięcy. Znaleźć sposób, żeby móc wyjść z domu dopiero w maju... Jeszcze się na dobre nie zaczęło, a już mnie dopada jesienna depresja! Złapałam się na tym, że włączam światło. Górne oświetlenie mi nie wystarcza, zapalam jeszcze lampkę i świecę sobie nią w twarz. I to nie tylko do robótek, do siedzenia na kanapie też. Nie wspomnę już jak na mnie działa ciemna noc o 5 rano, kiedy dzwoni budzik... ach... do wiosny jeszcze 180 dni :(

Tak mi dziś smutno z powodu odejścia lata. Ale przybywam ze zdjęciem, które mnie trochę ogrzewa. Dziś mój "drugi raz" we...


Zdjęcie znów szaro-bure, jak na jesień przystało. Niewiele się zmieniło od zeszłego tygodnia, choć i bardzo wiele zarazem ;)


Książka ta sama, robótki te same, a jednak trochę inaczej ;) 
Chusty nie tknęłam, choć podejrzewałam, że to ona się wyrwie do finiszu. Nic z tego. Jak ją schowałam "do wora" po zrobieniu ubiegłotygodniowego zdjęcia, tak wyjęłam dopiero dziś, żeby zrobić kolejne. Nawet się zastanawiałam, czy ona ma tu w ogóle prawo wystąpić, ale ostatecznie jest, bo jakby nie było - jest w trakcie dziergania ;)
Za to sweterek ruszył z kopyta. Płachta na zdjęciu to prawie całe plecy. Myślę, że jeśli nic nie stanie na przeszkodzie, to tył będzie gotowy jutro. :)
W książce niewiele do przodu, ale zawsze. Dobrze mi się ją czyta, tylko czasu brak. Ubiegły tydzień był mega zwariowany, weekend obfitował w atrakcje, a w tym tygodniu to się zastanawiam jakim cudem jest już środa. Ale może to i dobrze, jak mówią: "środa to taki mały piątek", więc do weekendu już bliziutko. :)
Ale zanim weekend nastąpi pojawię się tu znów... jak tylko wytypuję kandydata do kolejnego postu ;) 


20 komentarzy:

  1. Ciekawie zapowiada się sweterek i kolor ma fajny:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem jak dalej wyjdzie z tym kolorem... bo jednak myślałam, ze trochę więcej będzie tego niebieskiego... może na przodach się uda ;)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. O tak, zdecydowanie, środa to taki mały piątek :D dodatkowo dla mnie to też w tym tygodniu poniedziałek, bo dzisiaj wróciłam z urlopu.
    Sweterek zapowiada się świetnie. A jesienią się nie martw, przyszła, to i odejść musi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy zazdrościć (urlopu) czy współczuć (powrotu) :)
      Jesień pójdzie, to fakt. Ale wtedy przyjdzie zima... olaboga... :P

      Usuń
  3. Fajne kolorki, niebieskości szarości.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze beże i brązy :) Tak się złożyło jakoś :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Przyjemne kolorki widzę na tej chuście. Sama mam ją gdzieś w planach i tytuł książki też.
    Jesień, jak kolejna pora roku, bywa też piękna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, świetnie się kolory w chuście układają. Wzór genialnie oddaje urok włóczki!
      I oby jesień była piękna. Jeśli trochę złota przyniesie to może jej wybaczę te ciemności... ale póki co zapalę jednak tę lampkę :D

      Usuń
  5. O jejku sweterek będzie śliczny !

    OdpowiedzUsuń
  6. Czas, jak widać szybko ucieka, więc jesień i zima też szybko miną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjmuję to pocieszenie :) Oby do wiosny!

      Usuń
  7. Co do jesieni to jakos przetrwam- wrzesien, pazdzioernik moze byc, w listopadze moje urodziny i imieniny, a potem juz Swieta, jakos zleci, co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie się tak ładnie nie układa, z końcem września kończą się przyjemne uroczystości, dopiero na koniec listopada urodziny mojego F i miesiąc później święta, ale w związku z tym, że od jakiegoś czasu nie potrafię poczuć magii świąt to mnie to raczej średnio pociesza :/

      Usuń
  8. oj, co to za ciekawy wzór swetra? Ogromnie jestem go ciekawa. Pozdrawiam i przy okazji zapraszam na moją rozdawajke:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W związku z moją zasadą nieujawniania robótek przed ich zakończeniem (wybacz :)) - zapraszam na bloga częściej, mam nadzieję że na przełomie października i listopada sweter będzie już gotowy :)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Życzę zatem żeby była taka, jaką uwielbiasz najbardziej :)

      Usuń
  10. Do wiosny już tylko 179 dni zostało. Też bym chciała zahibernować się na jesień i zimę i obudzić w upalne lato, które dla mnie mogłby trwać okrągły rok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 178! :D Chyba ustawię gdzieś sobie zegar odliczający dni do wiosny :D
      Upały nas w tym roku próbowały wykończyć, ale tym bardziej trudno przestawić się na poranne "prawie-przymrozki"...

      Usuń

Będzie mi bardzo miło jeśli poświęcisz mi chwilkę i napiszesz komentarz :)