Będąc już "dużą dziewczynką" poczułam ZEW. Zaraziłam się. Postanowiłam spróbować. Najpierw pojedynczo, potem całymi stadami. W ten sposób poznawałam nowe techniki rękodzielnicze. Nadal jest wiele takich, które pozostają dla mnie tajemnicą. Być może kiedyś po nie sięgnę. Póki co cieszę się tymi które zmam, zgłębiam je i... nieustannie żałuję, że mam dla nich tak mało czasu!

Każdą chwilę poświęcam na pasję! Witam Cię w moim rękodzielniczym świecie przyjemności :)

środa, 10 czerwca 2015

12 czapek - odcinek siódmy: Bonetka z historią

Minął maj, a moja czapka nie doczekała się publikacji. Powstała w połowie miesiąca, ale w związku z tym, że maj był dla mnie wyjątkowo ciężki, nie doczekała się sesji i blogowej kariery. A kiedy w długi weekend postanowiłam nadrobić tę zaległość pojawiły się problemy techniczne, które skutecznie mi to uniemożliwiły :(

Bonetka, która stała się moją czapką majową ma długą historię. Kiedy znalazłam wzór na nią (i sukienkę do kompletu) byłam tak zakochana, że publicznie wzdychałam z żalem, że nie mam w pobliżu siebie dziewuszki, którą mogłabym w taki zestaw ubrać. Wtedy to odezwała się do mnie dawna znajoma, która oczekiwała narodzin córeczki. Chciała komplecik do chrztu zamówić, a ja byłam tak podekscytowana, że szybko zabrałam się za czapeczkę, z pierwszej lepszej posiadanej przez siebie włóczki. Tak na próbę, żeby wiedzieć jak wyjdzie ;) Do finalizacji zamówienia nie doszło, a mi została niewykończona czapka w rozsypce, do której straciłam zapał kiedy zabrałam się za inne projekty - wtedy był to Ropuszy sweter ;)

Wiedząc, że maj będzie u mnie obfitował w pracę, która skutecznie pozbawi mnie sił i czasu postanowiłam dokończyć tę czapeczkę i tym samym w kilka chwil "odfajkować" kolejną pozycję w wyzwaniu. Tak też się stało. Wykończenie zajęło mi chyba niewiele ponad pół godziny, a potem rozpoczął się długi okres leżakowania bonetki ;)

Zdjęć nie mam do tej pory, ale posta publikuję, bo chcę się podlinkować u Oli ;) Sesję zrobię dziś i uzupełnię posta... choć nie obiecuję, bo to różnie jednak bywa. Postaram się jednak! ;)

EDIT: Udało się, choć dzień oczywiście przyniósł niespodzianki niekoniecznie przyjemne...





Czapka czerwcowa powolutku się tworzy ;)

3 komentarze:

  1. Swietna jest! Moze sie jednak jakas dziecieca glowka do niej znajdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj Bidulko niech nieprzyjemności wszelkie odpłyną w siną dal!! A czepeczek uroczy! Misterny oldschool :) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj :-)
    W październiku po raz pierwszy zostanę babcią i chciałabym wykonać metryczkę "pierwsze dzieciątko". Czy jest możliwość otrzymania od Ciebie na adres e-mail magota45@wp.pl rozrysowanego wzoru i numerów nici ?
    Metryczką, którą zrobiłaś jest śliczna i jak napisałam powyżej chętnie spróbuję wykonać samodzielnie.
    Pozdrawiam i przepraszam za śmiałość.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeśli poświęcisz mi chwilkę i napiszesz komentarz :)