Będąc już "dużą dziewczynką" poczułam ZEW. Zaraziłam się. Postanowiłam spróbować. Najpierw pojedynczo, potem całymi stadami. W ten sposób poznawałam nowe techniki rękodzielnicze. Nadal jest wiele takich, które pozostają dla mnie tajemnicą. Być może kiedyś po nie sięgnę. Póki co cieszę się tymi które zmam, zgłębiam je i... nieustannie żałuję, że mam dla nich tak mało czasu!

Każdą chwilę poświęcam na pasję! Witam Cię w moim rękodzielniczym świecie przyjemności :)

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Miś TT dla Miłośniczki Pimpusia :)

Gdzieś w tym świecie żyje mała Dziewczynka. Dziewczynka ta bardzo lubi misie. Ale nie byle jakie misie! Na uczucie Dziewczynki zasłużył miś Tatty Teddy, który otrzymał przeurocze miano "Pimpuś". Dziewczynka uwielbia misia i wszystko co z jego wizerunkiem jest związane. :)

Mi osobiście z tym misiem kojarzy się sytuacja, kiedy Mama Dziewczynki goniła na ulicy kobietę, tylko po to, aby zapytać, gdzie goniona zakupiła koszulkę, którą ubrana miała jej córka, koszulkę z wizerunkiem Pimpusia, rzecz jasna :)

Jakoś mi tak ta scena i całe to umiłowanie Pimusia zapadło w pamięci...

Kiedy zaczęłam interesować się haftem i przeglądać wzory, zupełnie przypadkiem trafiłam na zakładkę misiom TT poświęconą i już wiedziałam, że to musi być jeden z moich pierwszych haftów :) Długo przebierałam we wzorach, a tym poszukiwaniom towarzyszyła niepewność taka... Bo strasznie się obawiałam, że mi ten misiek nie wyjdzie tak jak trzeba! Przerażały mnie backstitche! Serio! :) One robią w misiu TT najważniejszą robotę przecież :)

W końcu udało mi się wybrać wzór, który przerażał mnie najmniej ;) Padło na "TT 01 A Flower For You" - jakże wymowne :)

Misiek ciągnął mnie do siebie do tego stopnia, że maksymalnie przyspieszyłam tempo wykańczania Anioła Stróża :) I jak tylko zamknęłam ramkę z aniołem, chwyciłam za szarą mulinę :)

Misiek powstawał w czasie świąt, choć zaczęłam kilka dni przed Bożym Narodzeniem. W ferworze przygotowań nie było jednak czasu na krzyżyki, więc większość pracy została przeniesiona na świąteczne chwile :)

A co z tego wyszło?

"Nagi" miś, czyli jeszcze przed przerażającą mnie najbardziej częścią pracy ;)



Misiek niestety nie został moim pierwszym bezbłędnym haftem ;) Wciąż czekam na ten magiczny moment ;) Jestem z niego jednak bardzo zadowolona, bo pod względem technicznym wyszedł mi dużo lepiej niż poprzednie hafty :) Jak dotąd moja najdoskonalsza praca :)

No i wreszcie efekt końcowy :) Backstitche były bardziej pracochłonne niż krzyżyki. Nie była to najłatwiejsza praca, ale na pewno nie warta takiego przerażenia ;) I przede wszystkim... no, ładnie to po prostu wygląda :)





Jako, że miś miał być prezentem po-świąteczno-przed-urodzinowym ;) postanowiłam właściwie go oznaczyć, tak aby nikt nie miał wątpliwości, że należy do Dziewczynki :) Powstał więc napis :)


Wykorzystałam nitkę różową, którą złamałam żółtą, aby nie było za słodko ;) Viva generator tekstu, chciałoby się rzec ;)) I do zapamiętania na przyszłość - trzeba nauczyć się dobrze liczyć ;) Napis nie jest idealnie na środku, co nie było w ogóle widoczne, póki obrazek nie trafił do ramki ;)

Haft wykonany na białej kanwie Aida 16, muliną Anchor. Rozmiar 8x11 cm. 

Pimpuś jest po prostu uroczy i ja darzę go teraz jeszcze większą sympatią :) Wiem, że to nie był ostatni raz, kiedy nad nim pracowałam. Jeśli tylko nadarzy się okazja na pewno po niego sięgnę :) Ten pierwszy dziś właśnie trafił do Dziewczynki, podłożony przez Wróżkę do łóżka, kiedy jeszcze spała :) Ponoć był ściskany łącznie z ramką - czy może być piękniejsza nagroda niż taka reakcja? :) Aż się rwę do dalszej pracy :)

Cóż, nie pozostaje mi nic innego jak tylko jeszcze raz życzyć WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO z okazji zbliżających się urodzin :)


A do Was wszystkich jeszcze raz ślę sylwestrowo-noworoczne uściski z najlepszymi życzeniami :)

7 komentarzy:

  1. Misiu śliczny, aż mi się głupio zrobiło, że nie wiem, kiedy Dosia ma urodziny, ale... No cóż. Najważniejsze, że choć jedna wróżka ją ucieszyła piękną niespodzianką. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dowiedziałam się zupełnie przypadkiem w czasie dyskusji "nie mam pamięci do dat" ;) Jakoś mi się zapisało na dysku, z jednodniowym błędem, ale to i tak sukces ;)

      Usuń
  2. Moja Droga Izzy! Jak widać nie takie backstitche straszne jak nam się wydaje. I zgadzam się z Tobą w zupełności w Misiu TT to podstawa! Piękny ten Twój misio. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Dla mnie najważniejsze, że Dziewczynka zakochana ;)

      A skoro przeżyłam backstitche to już nic mnie nie pokona ;)

      Usuń
    2. French knoty były w Aniele Stróżu :) W oszałamiającej liczbie chyba 5 szt ;))

      Usuń
    3. Aaaaa no to z Ciebie hafciarka krzyżykowa pełną gębą :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło jeśli poświęcisz mi chwilkę i napiszesz komentarz :)