Będąc już "dużą dziewczynką" poczułam ZEW. Zaraziłam się. Postanowiłam spróbować. Najpierw pojedynczo, potem całymi stadami. W ten sposób poznawałam nowe techniki rękodzielnicze. Nadal jest wiele takich, które pozostają dla mnie tajemnicą. Być może kiedyś po nie sięgnę. Póki co cieszę się tymi które zmam, zgłębiam je i... nieustannie żałuję, że mam dla nich tak mało czasu!

Każdą chwilę poświęcam na pasję! Witam Cię w moim rękodzielniczym świecie przyjemności :)

poniedziałek, 3 czerwca 2013

SAL Lizzie Kate: PszczUłki*

Przyszła pora na publikację kolejnego obrazka z SALu u Hanulka. O tym, jak bardzo mi się te obrazki podobają pisałam już tak dużo, że chyba naprawdę wystarczy ;) Czerwcowy jest słodki niczym miód! :)A skoro to jest czerwcowy obrazek to znaczy, że jesteśmy na półmetku! Jak ten czas szybko leci!


"Kartka" z tego miesiąca przedstawia ul wśród kwiatów. Bardzo się starałam skończyć go tak, żeby móc publikować właśnie dziś, a to dlatego, że mi się ten obrazek skojarzył bardzo specyficznie.

Chciałabym wyjątkowo dedykować go mojej PszczUłce*, która dziś ma urodziny. Haftując pszczółki na obrazku nie mogłam pomyśleć o kimś innym.

Ann, Kochanie, dużo szczęścia!


A wracając do obrazka - dodałam od siebie "tory lotu" pszczółek i myślę, że to był dobry krok :)





Życzę Wam moi Drodzy miodowego czerwca :)

* Błędy ortograficzne są tu celowe i Zainteresowana będzie rozumiała zapis :)



Popsuty obraz...

Od ładnych liku miesięcy , w zasadzie już od ponad roku żyję przepełniona bardzo ciepłymi uczuciami do bloggerów. Głośno mówię, że blogosfera przepełniona jest fantastycznymi osobami, które "tworzą" z pasją i bardzo chętnie dzielą się swoimi umiejętnościami z innymi. Jeśli mam jakiś problem, potrzebuję poszerzyć wiedzę, to wiem, że na którymś z zaprzyjaźnionych blogów znajdę pomoc. Bo blogerzy to bardzo pomocne Istoty i naprawdę trudno jest nie zawiązać żadnych przyjaźni, kiedy się w blogowym świecie uczestniczy. Wszystkim blogowym Bohaterom jestem bardzo wdzięczna :)

Dziś jednak ten idylliczny obraz został popsuty. Spotkałam się z informacją o bardzo perfidnym oszustwie.  Bo jak inaczej nazwać wystawienie do wyzwania przedmiotu, który wygrało się w candy (oczywiście podpisując, że to autorski pomysł i wykonanie!)? To właśnie zrobiła Cohenna.

Uważam, że takie rzeczy nie powinny uchodzić płazem. Bez zastanowienia podpisałam się pod listem otwartym, który można przeczytać na blogu McDulki.

Nagłaśniajmy takie sytuacje, chrońmy siebie nawzajem, nie pozwólmy żeby takie "przypadki" psuły środowisko!

Zachęcam do podpisywania się pod listem i rozpowszechniania sprawy. Niech to będzie przestrogą, dla wszystkich, który chcieliby działać nieuczciwie. Pamiętajmy, że takie zachowanie to łamanie prawa, a w związku z tym może prowadzić do wyciągnięcia konsekwencji karnych!

sobota, 1 czerwca 2013

Na Dzień Dziecka dla Mamusi :)

Dziś tak trochę na przekór, coś dla Mamy, akurat w Dzień Dziecka ;)
"Działeczka", na której leży ZACISZE ma ok. 2 ha - taki dość duży obszar ;) Jest gdzie biegać i czasem zdarza się wiele kilometrów w ciągu dnia zrobić na darmo. Dlaczego o tym piszę? Ano dlatego, że liczba tych kilometrów zwiększa się, jeśli trzeba kogoś szukać ;) A zazwyczaj szuka się mojej mamy :)
Często jest tak, że mama wyskoczy z domy tylko na sekundę, ale w miedzy czasie przypomni jej się 5 różnych rzeczy i znika gdzieś, nie wiadomo gdzie ;) I oczywiście nie ma przy sobie telefonu, który zazwyczaj akurat w takim momencie zaczyna dzwonić ;)Ileż my musimy się "nawalczyć" żeby przekonać do zabierania go ze sobą ZAWSZE! :) Ale nie jest to łatwe jeśli nie ma kieszeni... Postanowiłam, więc zrobić taką kieszeń! :)



Mała, zapinana torebeczka na pasku, który można zawiązać na biodrach. Teraz kieszeń będzie zawsze, nawet przy letnich sukienkach :)



Na zdjęciach nie widać tego dobrze, ale sakiewka od dołu ma cztery rzędy wykonane wzorem muszelkowym, po którym następuje przejście w proste słupki. Zapinana na rozjaśniający całość kwiatuszkowy guziczek :) Kieszonkę zrobiłam całkowicie "z głowy" co akurat przy tak prostym wzorze nie było żadnym problemem ;) Ale nieskromnie przyznam, że bardzo podobają mi się efekty i pewnie jeszcze kiedyś wykonam takie kieszonki, w większym rozmiarze, już bez paska, żeby mogły służyć za kosmetyczki czy malutkie kopertówki :)

A na koniec, z okazji Dnia Dziecka, chciałabym wszystkim dzieciom, tym małym i tym całkiem dużym życzyć dużo słońca - takiego na niebie i takiego w sercu :)

Pozdrawiam serdecznie :)

PS. Gdyby ktoś miał ochotę poznać nasze Zacisze troszkę bliżej zapraszam na świeżutki fanpage :)