Wczoraj miałam wielką przyjemność spotkać się z jedną z osób poznanych w blogowym świecie! Poznałyśmy się już dawno, jeszcze w czasach, kiedy "działałam" na onecie. Po kilku miesiącach okazało się, że stał się jakiś cud i po raz pierwszy trafiłam na osobę, która nie mieszka setki kilometrów ode mnie! Minęło jednak jeszcze trochę czasu zanim udało nam się umówić.
Justiii okazała się dokładnie taką samą dziewczyną jaką była przez te wszystkie miesiące, w czasie wszystkich dyskusji, które prowadziłyśmy w różnych internetowych miejscach - przesympatyczną, zabawną, tryskającą pozytywną energią. Wypiłyśmy pyszną kawę i spędziłyśmy razem bardzo fajnie czas, a ja muszę powiedzieć, że było nawet lepiej niż mogłam sobie marzyć. Widziałyśmy się po raz pierwszy, a w związku z tym, że mieszkamy dość blisko siebie, na pewno będziemy spotykały się częściej! :)
Dziękuję Ci Justyś za przemiłe towarzystwo i malutką wycieczkę po Toruniu :)
A ja, jak to ja, postanowiłam się wkupić w łaski i przyszłam z malutkim upominkiem :) Justii zwróciła kiedyś moją uwagę na szydełkowy pierścionek, więc postanowiłam spróbować taki dla Niej uczynić - próbowałam swoich sił w tworzeniu wzoru ze zdjęcia i powiem nieskromnie, że mi się efekty podobają :)
A co Wy o tym myślicie?
Na palcu prezentuje się tak:
W komplecie do pierścienia wydziergałam naszyjnik, wg wzoru zamieszczonego przez aulik na jej blogu.
Teraz pozostaje mi już tylko czekać na kolejną wspólną kawkę :) I na inne spotkania, których nie mogę się wprost doczekać :)
PS. Skończyłam pracę nad metryczką. Pozostało mi już tylko przygotować ja do oprawienia i wysłać na wskazany adres :) Pod koniec tygodnia, kiedy poczta dostarczy list, będę mogła pokazać ostateczny efekt :) Mam nadzieję, że Malwina będzie zadowolona! :)
Pozdrawiam i życzę spokoju na tą końcówkę majowego weekendu!
